no i jak cię nie kochać…

„No i jak cię nie kochać…”

my kobiety jesteśmy dziwne 
Zapominamy czasami jak silne, odważne i dzielne jesteśmy; ile sukcesów odniosłyśmy w prozaicznych sprawach, ile razy wywalone ze strefy komfortu, podniosłyśmy się, otrzepały i poszły jak huragan przez burzę życia.
Moja podróż pozwala mi poznawać lepiej kobiety – odkrywać i pomagać odkryć im, jak są wspaniałe i wartościowe   i takie własnie spotykam.
Ale my kobiety mamy jedną wadę – często zapominamy, że kochać to należy najpierw siebie.
Że kochając siebie, dopiero jesteśmy w stanie kochać innych, tak zdrowo i radośnie.

Odkrywając kobiety i ich historię, odkryłam przy okazji kilka prawd dotyczących relacji z facetami i ich ograniczeniami
My kobiety jesteśmy dziwne 
rozczulają nas kociaczki, szczeniaczki, dzieciaczki i wszelkie objawy troski o nas.
Jak nas coś rozczuli i wzruszy, to natychmiast się tym chcemy podzielić.
Gorzej jeśli autorem tego naszego entuzjazmu jest mężczyzna 

„No i jak cię nie kochać” – słyszę/ czytam często od moich przyjaciółek i wcale nie myślę sobie wtedy, że ktoś chce mi życie zorganizować, wprowadzić się do mnie i zaprowadzić swoje porządki, burząc całkowicie mój świat.
Kiedy to mówię, oznacza to tylko i aż, że poczułam wdzięczność, radość, przyjemność kontaktu – a nie, że zamawiam firmę przeprowadzkową.
Jak kobieta zobaczy wielkiego pająka na ścianie, to pomyśli, że facet byłby teraz mile widziany i może to powie na głos temu, który ją z tego nieszczęścia wyratuje, ale to nie znaczy, że pobiegnie zwalniać mu szufladę.
Kobiety cenią swoją samodzielność i swobodę bytowania. Ich przestrzeń jest taką samą świętością dla nich, jak i dla mężczyzny. Lubią urządzać sobie życie na własną modłę, ale lubią też dzielić się swoją przestrzenią z innymi, tak samo jak emocjami, ale zupełnie niezobowiązująco – ot aby było przyjemniej iść przez życie.
Dziewczyny kochajcie siebie.
Panowie, nie bierzcie wszystkiego dosłownie, ale jak Wam coś w uszach nie zagra, to po prostu zapytajcie, jak macie coś rozumieć 
Pięknego życia  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *